Osobie mające tendencję do hipokryzji łatwiej jest publicznie zrobić coś dobrego, powiedzieć parę wzniosłych słów, wręczyć pieniądze biednemu, czy nawet wykonać parę skłonów i pokłonów (bo modlitwą tego nazwać nie można jeśli w sercu odpowiedniej intencji brak), aniżeli głodzić się cały długi dzień bez powodu i potrzeby, bo tym byłoby powstrzymywanie się od jedzenia (i innych zabronionych podczas postu rzeczy) bez odpowiedniej intencji.

„Nagroda za uczynki zależy od intencji; każdej osobie zostanie odpłacone stosownie do tego, co zamierzała”. (Buchari, Muslim)

To dlatego nawet pozornie dobre czyny i akty czci mogą być przyczyną naszej zguby w Dniu Sądu, ze względu na niewłaściwą intencję, która przemienia je w potępiane przez Boga akty hipokryzji.

Tak że intencja jest tu kluczem. Nie tylko umożliwia otrzymanie nagrody za nasz wysiłek, ale też jest tym, co ułatwia nam wypełnianie postu i zwiększenie ilości innych aktów czci, pomimo zmęczenia. Odpowiednia intencja mobilizuje, sprawia, że mamy satysfakcję z tego, co robimy, jak też i wpływa na nasze nastawienie do życia i innych ludzi w czasie postu. Przeistacza go z męczącej głodówki we wspaniały czas. Sprawia, że nawet takie „kiedy w końcu napiję się swojej herbaty” jest raczej marzeniem (wygląda na to, iż niedoścignionym) niż narzekaniem. Czyż to nie wspaniałe?

Chwała Bogu za ramadan!

(artykuł z strony islam-bez-tajemnic)